Ostatnio popularnym określenie stało się słowo neuromarketing. Kiedy chcemy poznać przyszłego pracownika prosimy o jego życiorys, list motywacyjny czy zapraszamy go na rozmowę kwalifikacyjną.
Jeżeli chcemy poznać konsumenta rozsyłam ankiety, sprawdzamy jakie są jego potrzeby i czego od nas może on oczekiwać. Bez wątpienia jest to nużące i męczące. Naukowcy wyciągają jednak pomocną dłoń konsumentom proponując im neuromarketing. Zamiast analizować i zdobywać informacje o potencjalnych klientach możemy badać ich mózg, jakie są jego predyspozycje, co go na pewno zainteresuje i co mu jest potrzebne oraz to co może on podświadomie wybrać. Niektórzy kpią z takich nowoczesnych rozwiązań przekonując, że za niedługo producenci zaczną manipulować mózgami konsumentów tak by wybierali oni tylko wyłącznie ich produkty. Badania amerykańskich naukowców wykazują, że jest to możliwe. Poprzez odpowiednią stymulację mózgu można za pomocą odpowiednich odruchów go zmieniać. To na pewno byłaby nie lada gratka dla firm.
Copyright @ 2010 Media i reklama